całuj tych, którzy na to zasługują

Temat: co robicie a czego absolutnie nie wolno ;-)
co robicie a czego absolutnie nie wolno ;-)
Jest wiele zaleceń dotyczących niemowlaków, które w praktyce ze względu na
brak cierpliwości/czasu nie sprawdzają się. Do czego nie stosujecie się?
Jeżeli chodzi o mnie to
1. myję butelki płynem do mycia naczyń
2. od kiedy córa skończyła 4 miesiące nie sterylizuję i o zgrozo nie wyparzam
butelek i smoczków (chyba, że spanie na podłogę)
3. przewijałam po jedzeniu (jeszcze kilka tygodni temu mała robiła przy
jedzeniu okazałą kupkę)
4. od miesiąca nie płuczę dwa razy prania w pralce
5. przynosimy małą o 4 rano do łóżka (dzięki temu po około 10 minutach
zasypia i śpi do 7-8 rano, nie przynoszona rozpoczynała 4-5 dzień)
6. od kiedy skończyła miesiąc nie wkładam czapeczki nawet po kąpieli (więcej
z tego było krzyku niż pożytku a czapeczkę i tak ściągała)
chwilowo więcej grzechów nie pamiętam
Marta
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,13159421,13159421,co_robicie_a_czego_absolutnie_nie_wolno_.html



Temat: sterylizacja butelek i smoczkow
Moja Ela ma już 6 m-cy a ja nadal sterylizuję. Mam sterylizator Aventu do mikrofalówki i wyparzam butelki i smoczki po każdym karmieniu. Jest to bardzo wygodna sprawa, butelki i smoczki myję tylko wodą, wkładam do sterylizatora, wlewam wodę, wkładam do mikrofali, ustawiam czas i idę sobie... nie uważam, że to przesada, swoją porcję bakterii Ela i tak dostaje, pakując do buzi wszystko co ma pod ręką a na pewno nie zaszkodzi jej, jeśli butelki będą sterylne. Czytałam w różnych książkach, że sterylizować powinno się do roku, ale uważam to za lekką przesadę. Gdybym nie miała sterylizatora, pewnie też bym zaniechała tego procederu, starszemu niemowlakowi chyba wystarczy jeśli butle i smoczki będą umyte i sparzone wrzątkiem. Pozdrawiam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,5191674,5191674,sterylizacja_butelek_i_smoczkow.html


Temat: bezsensowne prezenty/zakupy vs zakupy udane
HIT:
- cycek damski , a jak sie juz karmi butelka, to: podgrzewacz do butelek
- body, pajacyki, kapcie zwierzątka (H&M), rajtuzy itp
- leżaczek bujaczek (dla niesiedzących bobasów)
- leżaczek bądź gąbka-miś do kapieli
- chusta wiązana (szczególnie polecam mamom podrozujacym autobusami oraz
zalatwiajacym sprawy w urzedach, o ktorych nie pomysleli o mozliwosci wjechania
wozkiem) - ta niestety nie za dobra w upały i mrozy
- gryzaki, grzechotki (ale tylko te, ktore mozna latwo chwycic - niektore same
sie "przyczepiaja" do raczki. NIektore to niestety buble (przy wyborze nalezy
wczuc sie w potrzeby/niezrecznosc niemowlaka)
- grajace zabawki (tutaj trzeba uwazac na te grajace "za bardzo")
- kojec drewniany (moze byc tez inny, ale ja mam drewniany)
- kolorowe puzzle z pianki dla pełzaków

KIT:
- smoczek (nie wiem, jak mozna dziecko do tego zmuszac) - moja nigdy nie miala
potrzeby. woli cos obgryzac badz spiewac i gadac po swojemu.
- termometr-smoczek - nie sprawdza sie u dzieci niessacych smoczkow (nie wiedza
co maja z tym zrobic)
- bojowki, bezrekawniki, buty dla niemowlakow chili modnie i niewygodnie
- chodzik (nasluchalam sie, ze tylko przeszkadza w chodzeniu, wiec nie mam
zamiaru nabywac)
- mata edukacyjna - ale mata macie nierowna (moja byla za malo kolorowa chyba,
a te zwisajace rzeczy najpierw byly za wysoko, a potem zaczely przeszkadzac)
- wyparzacz Aventa - niby dobra rzecz, ale dla matki karmiacej piersia najpierw
byl zbedny bo nie uzywalam butelek, a jak zaczelam to nadal zbedny, bo nie chce
mi sie go wyciagac (nie mam miejsca, zeby postawic na stale) - wole juz wyparzac
w wodzie, ale raczej robie to rzaadko - bobas i tak zbiera bakterie z podlogi, a
bakterie wszak rzecz niezbedna
- sam proces wyparzania wszystkiego za kazdym razem (zabawek, butelek) -
sterylnosc jest niezdrowa, a co wyparzylam, to zaraz ladowalo na podlodze. wole
przeplukac ciepla woda. i juz

Pozdrawiam wszystkie mamy

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,583,90036341,90036341,bezsensowne_prezenty_zakupy_vs_zakupy_udane.html


Temat: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja.
Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja.

Przeszłam z forum ciąża i poród do niemowlaków pełna nadziei na rzeczowe
doradztwo innych mam. Zostałam mamą 2,5 miesiąca temu. Sama również chciałam
być pomocna w kwestii spraw, które znam. Jakież było moje rozczarowanie...
Gdzie na poprzednim, wspomnianym forum było dużo ciepła i naprawdę pomocnych
postów czy odpowiedzi tak tutaj bardzo często jest warczenie na siebie i
udowadnianie, która jest gorszą matką. Odnoszę również wrażenie, że średnia
wieku gwałtownie się obniżyła na niemowlakach. Gdzie na ciąży były (za moich
czasówJ) bardzo konkretne pytania i takież odpowiedzi, z małymi tylko
wyjątkami, tak na niemowlakach dużo „infantylności”. Pełno misiów, dzidzi,
niuń itp. Tak jakby kobiety oszalały i rzuciły wszystko w kąt, mężów,
partnerów, zainteresowania, pasje czy koleżanki. Klapki na oczach i jazda.
Prasowanie ubranek z dwóch stron, wyobrażam sobie ile musi zajmować to czasu.
Czy warto go tracić na tak niepotrzebną rzecz? Kiedy ubieram swoją córkę to
interesuje mnie, czy będzie jej ciepło i wygodnie, a nie, jaki kolor mają
spodnie, czy bluzeczka i czy aby ciuszek nie pognieciony. Wolę, żeby jak już
ktoś ma się na temat Leny wypowiadać, to to, że ma cerę jak brzoskwinka,
ładnie się uśmiecha i zdrowo wygląda, niż, jej moda. Sama mam koleżankę, która
przy spotkaniu ze mną odkrywa, swoją córkę mówiąc „patrz, jakie Rozalka ma
super ciuchy, jest lepiej ubrana niż ja”. Potworność. Dziecko to nie lalka,
którą się stroi i pokazuje innym. Jedna z pań na forum napisała, że przebiera
synka kilka razy dziennie, więc się nie nudzi. Pytam się, po co? Że dziecko
trochę ulało i się pobrudziło? Wątpię, czy dla dzieci to tak frajda.
Zwłaszcza, że ruchem rak i nóg steruje wówczas mama.
Kolejna sprawa spędzające sen z powiek to wszechobecne bakterie. Wyparzanie,
sterylizowanie wszystkiego, czego używa dziecko. Przyjmowanie gości najpierw w
kuchni, żeby wyrównać temperaturę ciała z tą panującą w domu. Zakaz
przytulania dziecka w kurtce, czy zabawy jedynie na wygotowanym kocyku. Jeden
ze znanych mi tatusiów, zabronił wejść do pokoju w domu w butach mówiąc, „że w
szpitalu to trzeba mieć obuwie ochronne” Nie wiedzieliśmy co odpowiedzieć?
Jaki szpital? A już za okrucieństwo uważam oddawanie psów do schroniska, bo
zarazki i bakterie. Na kocyku do szpitala Leny leżeliśmy wszyscy: ja, mój
chłopak i Szprota, nasz wyżeł.
Kiedy wróciłam z Leną do domu odwiedzili nas najbliżsi przyjaciele, a moja
przyjaciółka trzymając Lenę na rękach uraczyłam nie najmilszym komplementem,
mówiąc, że Lena da niej to jak siostrzenica. Bakterie, zarazki?? Założę się o
wszystko, że jak pielęgniarki idą do sklepu poza teren szpitala czy na
papierosa to nie zmieniają ani butów, ani fartuchów. Zresztą proszę sobie
przypomnieć ile osób dziennie kontaktuje się z niemowlakiem? Koleżanki na
sali, codziennie inny pediatra, pielęgniarki, salowe. Ha! Jak leżałam na sali
pooperacyjnej po cc to Pani salowa wytarła tą samą szmatką mój stolik, którą
wcześniej wytarła toaletę. Ach te oddziały septyczne J. Noworodki (te, które
urodziły się o czasie i jako zdrowe, a takich jest większość) to przecież małe
wozy pancerne. Silniejsze niż nam się wydaje.
Kult piersi. Dodam, że wybór karmienia to moim zdaniem indywidualna sprawa i
jego rodzaj nie powinien budzić, jednej sensacji czy dezaprobaty. Zanim
urodziłam córkę, zdecydowałam, że nie będę karmić córki piersią, tylko ściągać
pokarm do butelki. Dlaczego? Dla wygody, dla pewności, ze moje dziecko zjadło
odpowiednią ilość i nie jest głodne, żeby mógł ją karmić tata, kiedy ja mam
coś do załatwienia lub chcę się spotkać z koleżankami, czy iść na imprezę. W
szpitalu musiałam podpisać deklaracje, że nie chcę karmić piersią. Każdy
(lekarze i pielęgniarki) kto mnie odwiedzał podczas obchodu, przekonywał, jaka
to metafizyka i jaka to ja krzywdę robię dziecku. Bzdura! Moja mama, karmiła
nas wszystkich ściągniętym pokarmem, a mnie jako wcześniaka nie widziała przez
miesiąc i co? Mam z mamą rewelacyjny kontakt. Dodatkowo, oszczędzę córce szoku
i dramatu związanego z odstawieniem od piersi. Próbowałam karmić piersią i nie
sprawiło mi to żadnej przyjemności.
Zabieram córką ze sobą gdzie się da, nawet na małe imprezy do przyjaciół (śpi
sobie wtedy we własnym śpiworku na ich łóżku w sypialni). Niczego jej nie
prasuję, butelki i smoczki wyparzam tylko jak jestem chora i na wyjazdach. Mam
prawie 3 miesięczną, roześmiana, zdrową, przesypiającą noc zawsze w swoim
łóżeczku fajną Lenkę.
Dziecko to radość i duma.
Pozdrawiam

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,31077479,31077479,Matka_Polka_Troche_histeryczka_Refleksja_.html